A to ciekawe:


::. co z tą szynką?
::. co jedzą milionerzy
::. anegdoty
::. darmowe próbki
 

Po ślubie:


::.
mieszaj & gotuj
::. parzymy kawę
::. lista zakupów
::. sękacz dla każdego
::. horoskop kulinarny
 


 



 

Wszystkie zabawne historyjki znajdujące się na tej stronie zostały  przesłane przez "wirtualnych gości" VirtuEli. Przeżyłaś coś zabawniejszego? Opisz.


                                


 

Radio ZET
W ostatnich dniach światem dobrego humoru wstrząsnęła krótka, ale jakże treściwa wypowiedź pewnej kobiety na antenie jednej z polskich rozgłośni radiowych. Otóż rozgrywany był konkurs, w którym nagrodą główną był zestaw mebli kuchennych. Do wylosowanego mężczyzny dzwoni redaktor, przedstawia się i zadaje pytanie: "Proszę powiedzieć nam (jest pan na fonii), jakie dwie najintymniejsze rzeczy robił pan tego ranka? Jeżeli pan odpowie, zestaw mebli wędruje do pana". Mężczyzna po chwili zawahania odpowiada, że kochał się z żoną. Kolejne pytanie dotyczy miejsca tego zdarzenia. Oczywiście odpowiada bez namysłu: "w kuchni". Na to redaktor pogratulował odwagi i mówi, że do wygranej brakuje mu jeszcze potwierdzenia od żony. W tym celu telefonują do żony na komórkę: "Dzień dobry pani! Wcześniej rozmawiałem z pani mężem i zapytałem go, jakie dwie najintymniejsze rzeczy robił tego ranka. Jeżeli potwierdzi pani to, co powiedział mąż, to wygrali państwo zestaw mebli kuchennych! Proszę wiec powiedzieć nam, jakie dwie najintymniejsze rzeczy robiła pani tego ranka?". Żona trochę niepewna, nie chce nic powiedzieć Jednak po namowach męża mówi: "Kochałam się z mężem". Otrzymuje podziękowania za odpowiedź i jeszcze jedno pytanie: "Proszę nam jeszcze powiedzieć gdzie?" Zbulwersowana odpowiada: "O nie tego już nie powiem!" Jednak mąż gorączkowo prosi, aby powiedziała, bo zestaw mebli piechotą nie chodzi. Redaktor na to: "Jeżeli pani powie gdzie i będzie się zgadzało z tym, co powiedział mąż, to przypominam, ze wygrają państwo zestaw mebli kuchennych" Po chwili wahania kobieta odpowiada: "w pupę..." Oczywiście wszyscy nie mogli powstrzymać się od śmiechu, a małżeństwo mimo wszystko wygrało zestaw mebli kuchennych.

Nadesłał: KIWIAN


Od przeczkola do Opola
Prowadzacy: z kim przyjechales?
Dziecko: z mama i tata
Prowadzacy: a kto cie w domu oglada?
Dziecko: babcia i piesek
Prowadzacy: a jak ma piesek na imie?
Dziecko:Burek, ale tato mowi na niego jebany sierściuch

Nadesłał: jon-bi-jon


Klient pojechał zimową porą z 6-cio letnim synkiem do salonu Alfa Romeo po odbiór nowego samochodu. Po wyjechaniu z salonu synek zauważył stojącego na pustym parkingu niewielkiego bałwanka.
- Tato! pukniemy bałwanka? - z uśmiechem zapytał...
Tata widząc uśmiechnięta twarz swego dziecka docisnł pedał gazu i skierował się na bałwanka, już po chwili siedział zdziwiony w samochodzie w którym zadziałały wszystkie poduchy. Bałwanek okazał się być ulepiony na hydrancie. Samochód z rozwalonym dokumentnie przodem
już na holu wrócił do salonu wśród owacji na stojąco pracowników.

Nadesłała: Ania z B.


Na konwersatorium z Chemii fizycznej mała konwersacja:
Studentka: Przepraszam, czy mogę do toalety?
Pprowadzący błagalnym głosem: Z nieba mi Pani spadła, a zmoczyłaby mi Pani przy okazji ściereczki do zmazywania tablicy?
Studentka: Tak.
Głosy z sali: Tylko wodą zmocz!

 

Nadesłała: Justik z Borownik


Do warsztatu wjeżdża laweta a na niej rozbite Cinquecento - wyraźnie widać, że wpasowało się w drzewo. Z lawety wysiada kierowca i kobieta (kolor włosów raczej jasny). Zaczyna się rozmowa:
 - Co się stało?
 - To co widać. Samochód rozbity!!
 - A Pani nic się nie stało?
 - Nie.
 - A co się wydarzyło?
 - Samochód mi się zepsuł...
 - Chyba raczej go Pani rozbiła...
 - Nie, nie. Jechałam do koleżanki kiedy samochód się zepsuł, po prostu stanął. Więc zadzwoniłam do koleżanki. Ona przyjechała swoim fiatem Punto. Nic nie udało się zrobić więc postanowiłysmy holować samochód do warsztatu. Jakoś sobie poradziłyśmy z tymi wkręcanymi
hakami, plastikowymi osłonkami, dziwnymi karabińczykami przy lince holowniczej. No i kiedy hol już był zaczepiony WSIADŁYŚMY OBYDWIE DO FIATA PUNTO i ruszyłyśmy... (właściciel warsztatu z trudem zachowuje powagę)... no i na łuku moje Cinqecento nie skręciło tylko wyleciało
z zakrętu i uderzyło w drzewo...

 

Nadesłała: Ania z B.


"Poznałem młodą wdowę, posiadającą dorosłą pasierbicę.
Z wdową wkrótce ożeniłem się ja, z pasierbicą mój ojciec.
W ten sposób moja żona została świekrą swego teścia, moja pasierbica - moją macochą, mój ojciec zaś moim pasierbem. Macocha moja, pasierbica mojej żony, powiła syna, przybył mi zatem brat, jako syn mego ojca i macochy, ale ponieważ był on jednocześnie synem mojej pasierbicy, żona moja została babką, a ja dziadkiem mego przyrodniego brata. Ponieważ i mnie wkrótce urodził się syn, macocha moja, przyrodnia siostra tego chłopca, została nadto jego babką, gdyż był on synem jej pasierba
a ojciec nasz został szwagrem naszego dziecka, jako mąż jego siostry. Jestem przeto bratem mego własnego syna i szwagrem mojej matki, moja żona jest ciotką własnego syna a ja swoim własnym dziadkiem."

 Nadesłał: Lech z Poznania


Przed świętami Bożego Narodzenia wybrałam się do miasta po zakupy.  Wszystko załatwiłam pozytywnie i zadowolona z siebie wracałam na dworzec PKP. Było już ciemno i niezbyt dużo ludzi na ulicach nic więc dziwnego, że w momencie, gdy się obejrzałam kilka razy a za mną podążał mężczyzna, trochę się zaniepokoiłam. Przyśpieszyłam kroku i on również, zaczęłam biec, a on za mną. Biegłam coraz szybciej a on za mną. Wycieńczona z wypchanymi torbami nie wiedziałam co robić. Nagle się zatrzymałam i mówię:
-Proszę pana ja nic nie mam oprócz paru toreb wypchanych owocami.
A on na to:
-Widzę, że idzie Pani w kierunku dworca, nie mam ze sobą zegarka, więc pomyślałem, że spieszy się Pani na ten sam pociąg co i ja.
Odetchnęłam, a mój napastnik pomógł mi nieść bagaże.

Wiesława z Podlaskiego
 


Jak zwykle po 23 - ciej wracałam z popołudniowej zmiany. Od przystanku do mojego bloku dzieliła mnie odleglość ciemnego parku, którego zawsze panicznie się bałam ze względu na okolicznych drobnych pijaczków, którzy często tam urzędowali. Tego wieczora odczułam jednak lekką ulgę, ponieważ wraz ze mną z autobusu wysiadł nieznany mi młodzieniec. Pewnym krokiem podążałam w jego ślady. W pewnym momencie straciłam go z oczu. Zaczęłam iść szybciej i tu ni stąd ni zowąd on mnie zaskoczył. Wynużył się zza krzaków i zażądał pieniędzy. Nie potrafiłam się opanować i zaczęłam krzyczeć. Na szczęście mój mąż wyszedł po mnie i w porę obezwładnił napastnika.

M.A.
 


Wszystko wydarzyło się kilka lat temu w Holandii. Wujek mojego męża jechał późnym wieczorem ze swoją żoną do domu. W pewnej chwili zauważyli na ulicy jakieś pudlo. Ciocia pomyślała, że to kuchenka mikrofalowa (tutaj ludzie często wystawiają na ulicę to, co nie jest im już potrzebne). Zatrzymali się więc i włożyli pudło do bagażnika. Po chwili zorientowali się, że jedzie za nimi radiowóz na sygnale. Ciotka, bardzo zirytowana pouczyła wujka, że na pewno znowu jechał za szybko. Zatrzymali się więc i wujek zapytłl policjanta czy przekroczył prędkość. Policjant odpowiedział: "Nie byliśmy w stanie tego sprawdzić, bo ukradliście nam radar!".

Katarzyna N.
 


 

CV

Kochana firmo!

Z dużą radością przeczytałem Wasze ogłoszenie w gazecie. Ucieszyłem się dlatego, ze wiem, iż Wasza firma jest duża i dobra, i daje ludziom dużo pieniędzy. Ja też chcę zarabiać dużo pieniędzy.Mogę w zamian za to pracować, nawet dużo pracować, bo jak się dużo pracuje to się ma dużo pieniędzy.

Chcę mieć dużo pieniędzy bo mam mało rzeczy i koledzy się ze mnie śmieją. A tak będę mógł kupić dużo rzeczy (nie od razu, ale na raty). Poza tym liczę, że dacie mi samochód służbowy, tylko żeby nie był zapaćkany Waszą nazwą, bo wtedy będą się ze mnie panny na dyskotece śmiały, że nie mój.

Ja ze swej strony jak już pisałem będę dużo pracował i będę zawsze wierny Waszej firmie, jeśli tylko dostanę to co chcę dostać. Poza tym Wasza firma jest duża i międzynarodowa, więc nie chodzi i tylko o pieniądze, bo przecież ważne jest, żeby powiedzieć kolegom gdzie pracuje i wtedy oni powiedzą: O!

Umiem trochę, ale o wiele więcej się mogę nauczyć i rozwinąć, bo napisaliście, że dajecie możliwość rozwoju. Ja bardzo lubię się rozwijać, bo wtedy ma się dużo pieniędzy, a jak ma się dużo pieniędzy,to ma się coraz więcej rzeczy, a jak ma się coraz więcej rzeczy to trzeba mieć dom, a jak ma się dom to przyda się też żona i dzieciaki (ale bez przesady). I wtedy można zaprosić kolegów, a Wy już wiecie, co oni zrobią.

Poza tym chcę dodać, że zawsze chciałem pracować w Waszej firmie (wiecie dlaczego), ale jakoś nie było okazji.

Z wyrazami uniżenia i pozdrowieniami

(podpis nieczytelny)

PS. Jeżeli chodzi o wizytówkę to potrzebuje jej bardzo, żeby dawać ludziom, żeby wiedzieli z kim maja do czynienia!

Edel
 


Pracuję w dużym przedsiębiorstwie jako sekretarka. W tym miesiącu rozpoczął u nas pracę nowy menadżer. Już po pierwszym dniu miałam  wyrobione o nim zdanie.
Zaraz po pracy przypadkowo spotkałam koleżankę po czym zaczęłam jej opowiadać o naszym nowym "nabytku".
-Ten facet strasznie działa mi na nerwy, nie dość że jest nieuprzejmy to na dodatek zaczyna wszystko zmieniać. Już z samego rana zrobił nam zebranie i zapowiedział rygor.
Koleżanka popatrzyła na mnie znacząco po czym dodała:
-Wiem, wiem.... To mój nowy narzeczony, właśnie po niego przyjechałam!

Kryśka
 


Niedzielna, ale dzielna. Szedłem uliczką Żabią w Piasecznie. Także szła, ale z przeciwka, elegancka pani. Nagle ni stąd, ni zowąd odwróciła się i ruszyła pędem. Dopadła niebieskie cinquecento, któe już się wycofało z chodnika, już było na środku ulicy... Zapomniała powiedzieć czegoś kierowcy - pomyślałem. Ale pani wbiwszy obcasy w asfalt, podparła tył auta. - Pomocy - wykrztusiła. Podparłem i ja. Zerknąłem na przednie siedzenie - było puste! - Zapomniałam o hamulcu - wyjaśniła, dysząc. Usiadłszy już za kierownicą, rzuciła: - Wie pan, ze mnie to taki niedzielny kierowca. - I odjechała z piskiem opon.

Mateusz Jastar
 


Tyle wstydu!!!!!!!
Właśnie włączyłam telewizor i zasiadłam do oglądania mojego ulubionego serialu, kiedy zadzwonił telefon. Mój 5-cio letni synek podniósł słuchawkę i na cały głos do mnie zawołał:
-Mamusiu babcia dzwoni, czy mam jej powiedzieć, że poszłaś po zakupy?!

M.R.
 


Moja ciocia chciala koniecznie wybrac sie do swojego  wnuka, ktory mieszka w Kanadzie. Michal  dlugo sie nie namyslajac wyslal jej zaproszenie. Ciocia otrzymala wize, wykupila bilet i juz nastepnego dnia siedziala w samolocie  Warszawa - Toronto. Wszyscy bylismy przekonani, ze Michal wie o jej przylocie, wiec bylismy o nia spokojni. Niestety tak sie nie stalo. Ciocia chciala zrobic Michalowi niespodzianke i zawiadomila go o swoim przylocie dopiero z lotniska w Toronto. To rzeczywiscie byla dla niego niesamowita niespodzianka, poniewaz jego miasto znajdowalo sie w odleglosci okolo 400 kilometrow od Toronto. Zaskoczony Michal dlugo sie nie namyslajac kazal babci czekac na lotnisku. Ciotka co prawda spedzila troche czasu na poczekalni, ale nie dajac za wygrana postanowila jechac do wnuka autostopem. Z 2 walizami wyszla na autostrade i probowala zatrzymywac nadjezdzajace auta. W koncu jej sie udalo. Czarny wysportowany kierowca pomogl zapakowac ciotce walizki do bagaznika, a ja sama usadowil na siedzeniu obok po czym  ruszyli w droge.

Michal pojawil sie na lotnisku po niespelna 3 godzinach. Po babci nie bylo ani sladu. Na nic sie zdaly wolania przez mikrofon, coz bylo robic. Michal postanowil powiadomic policje. Po kilku godzinach  personel lotniska otrzymal informacje o odnalezionej zgubie.

Co wiec sie stalo? Kierowca zatrzymal sie po kilku minutach na autostradzie i z nozem w reku probowal okrasc moja ciotke. Ona przeciez nie mowi ani slowa po angielsku, jedyne co zrozumiala to "money", a przeciez skad starsza pani moglaby miec przy sobie jakies pieniadze. Stojacym w niedozwolonym miejcscu na autostradzie autem zainteresowal sie przypadkowo przejezdzajacy patrol. Policjant podszedl do auta w tym tez momencie ciotka zaczela glosno tlumaczyc w swoim jezyku co ja spotkalo. To tylko dobry los sprawil (bo inaczej tego nie mozna wytlumaczyc), ze ow policjant okazal sie rowniez Polakiem. Chetny podwiezienia autostopowiczki zostal natychmiast aresztowany, a ciotke cala i zdrowa Michal odnalazl na komendzie.

Zawrocka
 


Co robisz z towarem, ktory nie nadaje sie do uzytku? Wiekszosc z nas zwraca go do reklamacji, malo kto wyrzuca. Ale co zrobic z towarem, ktory zostal nabyty na czarnym rynku? Hmmmm... Z pewnoscia nie wezmiesz  przykladu z pewnej Amerykanki, ktora po nabyciu kokainy stwierdzila, ze produkt  nie nadaje sie do uzycia. Dlugo sie nie zastanawiajac, zatrzymala pierwszy napotkany radiowoz, po czym zlozyla oficerowi zazalenie. Oficer stwierdziwszy, ze kobieta nie zartuje, a bialy proszek jest rzeczywiscie narkotykiem natychmiast wyjal kajdanki i piekna blondynka zostala aresztowana.

Dyzurny U.S.A.
 


Czy warto chodzic do fryzjera, marnowac czas i pieniadze? Wezcie za przyklad moja znajoma, ktora sama rozjasnia wlosy za pomoca chloru tzw. Javex. Wlosy co prawda przypominaja swym wygladem suchy drapak, ale za to sa biale jak snieg.

Martyna z USA


Pewna Amerykanka, ktora regularnie grala w totolotka juz  3 godziny przed losowaniem byla pewna wygranej. Z tej tez okazji urzadzila huczne przyjecie dla znajomych . Pewnosc swa tlumaczyla swedzeniem lewej reki. Losowanie potwierdzilo jej przypuszczenia, trafila szesc cyfr.

Iza Szczepanska IL.


Dwadziescia lat temu bylam telefonistka w centrali miedzymiastowej i zglaszalam sie abonamentowi "Miedzymiastowa 262, slucham". Pewnego razu stalam w sklepie w dlugiej kolejce. W pewnej chwili z zamyslenia wyrwal mnie glos sprzedawczyni:
- Slucham.
- Ja na to:
- Miedzymiastowa 262.
Do dzisiaj pamietam ten smiech w kolejce.

Barbara B.


Emigracje pamieta sie do konca zycia. Nowi sasiedzi, nowe srodowisko, nowe zwyczaje, wszystko inne. Przed 10 laty kiedy tylko przylecielismy do naszego nowego kraju wynajelismy mieszkanie w duzym wiezowcu. Nie bylo tak zle, gdyby nie fakt, ze co jakis czas w sypialni mego syna przemakal sufit. Nie zdziwilabym sie gdyby to bylo ostatnie pietro. Nie. Mieszkalismy na 4 pietrze, a budynek byl 10 pietrowy.  Zaczelo mnie to troche niepokoic, wiec zawiadomilam dozorce budynku. Ten postanowil sprawdzic co sie dzieje, oczywiscie pierwsze kroki skierowal do sasiada mieszkajacego nad nami. Jak sie okazalo nasi "egzotyczni" sasiedzi z Indii zaprojektowli sobie odrod ze swoimi roslinkami. Za kazdym razem kiedy go podlewali woda przedostawala sie do nas.

Maria z Montrealu
 


Najgłupsze pytanie jakie przeczytałam w jednym z czasopism, skierowane do seksuologa brzmiało:
"Mam 16 lat. Spotykam sie z chłopakiem w miom wieku. Czy można zajść w ciążę przez pocałunek?"
Tu nie jest potrzebny seksuolog.

Justyna Zielinska
 


Dwie panie z Nowego Jorku pracujące w firmie sprzątającej domy, przez pomyłkę weszły do domu pewnej rodziny w przekonaniu, że są we właściwym miejscu. Wypucowały łazienkę i kuchnię. Z pewnością wysprzątałyby cały dom, gdyby przypadkowo nie zerknęły na fotografie rodzinne wiszące na ścianach. Zdjęcia przedstawiały rodzinę murzynów. No cóż domy byly podobne i w dodatku na tej samej ulicy. ( Owe Panie znały właścicieli ).

Barbara L. Brooklyn NY
 


Nieznajoma, bardzo elegancka Pani zamawiając pizzę trzykrotnie zaznaczała, że nie musi być ona zbytnio gorąca, ponieważ będzie ją konsumować dopiero następnego dnia.
Dlaczego jeszcze nie wymyślono piecy do zimnego wypieku!!!!!???????

Edward Z. Montreal


Pewna Pani, przebywając w Japonii jako gość znanej firmy, zafascynowała się folklorem tego kraju. Podczas pobytu w restauracji spodobał się jej egzotyczny ornament wyrysowany na okładce, w której podano menu. Przerysowała sobie japońskie znaczki na serwetkę, a po powrocie do kraju odtworzyła je na przodzie własnoręcznie wykonanego swetra. Często go zakładała, ponieważ japoński wzór wzbudzał ogólne  zainteresowanie. Gdy do Polski przyjechali z rewizytą Japończycy, nie omieszkała ubrać się w ten sweter. Spodziewała się życzliwych uśmiechów. Tymczasem Japończycy byli wyraźnie zaskoczeni. Okazało się, że to co owa Pani wzięła za za nic nie znaczący ornament, było napisem oznaczającym "smacznie i tanio":-))))))

Adam P. Walbrzych                       


Pewnego letniego dnia wybrałem się na wycieczkę do Lipiec Reymontowskich. W czasie poszukiwania muzem Wł. Reymonta poczułem pragnienie i wstąpiłem do pobliskiego sklepiku. Postanowilem kupić sok w kartonie. Zwróciłem się do sprzedawczyni:
- Poproszę sok pomarańczowy.
- Który?
- Ten co stoi na półce.
- To nie sok, to dżus (juice) - odparła poważnie sprzedawczyni.

Artur L. z Warszawy
 


Autentyczne teksty wywieszane na tablicach stojących przed kościołami.

Za tydzień Wielkanoc. Bardzo proszę wszystkie panie składać jajka w przedsionku.

W każdą środę spotykają się młode mamy. Na te panie, które pragną do nich dołączyć, czekamy w zakrystii w czwartki wieczorem.

Z tablicy ogloszeń: "Dzisiejszy temat: Czy wiesz jak jest w piekle? Przyjdź i posłuchaj naszego organisty

W środę spotkanie żeńskiego kręgu literackiego. Pani Kowalska zaśpiewa "Połóż mnie do łózeczka" razem z wikarym.

W podziemiu panie zrzuciły wszelkiego rodzaju ubrania. Można je oglądać w każdy piątek po południu.

Bogna Kuleja
 


Propozycje nagrań na automatycznej sekretarce.

Czesc. Mowi John. Wlasnie zastrzelilem wszystkich, ktorzy mi sie dotychczas nagrali. Teraz biore pare
prochow na uspokojenie, umyje sie i ide spac. Jak wstane znowu odslucham sekretarke...

Dzien dobry. Tu Ambasada Iraku. Wlasnie znow wyjechalismy z Saddamem zaatakowac Kuwejt.
Wrocimy jak nas Jankesi znowu stamtad wykopia. Na razie prosze zostawic wiadomosc.

Tu aparat zgloszeniowy posterunku przy Hill Street. Masz prawo zachowac milczenie.
Od tej pory wszystko co powiesz, zostanie nagrane i moze byc uzyte przeciwko tobie.

Czesc Mamo. Znowu mnie nie ma. Nie uwazasz, ze moglbys mi kupic telefon komorkowy? 
Niedlugo mam urodziny. Na razie zostaw wiadomosc.

Nazywam sie Bond, James Bond. Jesli chcesz bym wykonal dla ciebie jakas misje,
zostaw swoje nazwisko i numer telefonu.

Dzien dobry. Tu niebo. Mowi Pan Bog. 
Zostaw swoje nazwisko, numer telefonu i prosbe.
Odpowiadam na wszystkie prosby. Ale czasem odpowiedz brzmi - NIE.

Szczesc Boze. Tu Radio Maryja. Niestety Ojciec Rydzyk nie moze w tej chwili podejsc do telefonu.
Ale mozesz uzyskac rozgrzeszenie po wyznaniu wszystkich swoich grzechow po uslyszeniu sygnalu.
Pamietaj tylko, ze spowiedz nie bedzie wazna, jezeli zataisz najbardziej pikantne szczegoly.
Szczesc Boze.

Witamy w serialu "Sekretarka Automatyczna".
W dzisiejszym odcinku:
John postanawia nie odbierac telefonow.
W zwiazku z tym, prosi wszystkich, ktorzy dzwonia, by zostawili nagrana wiadomosc.
Wie, ze do jego prosby zastosuja sie znajomi, wszyscy - procz Baśki i Jarka.
Sponsorem serialu jest TP S.A.

Tu rezydencja Kowalskich. Polaczyles sie akurat w trakcie naszej kolejnej klotni. Zostaw wiadomosc
na tasmie, a oddzwoni to z nas, ktore sie tym razem nie wyprowadzi do matki.

Czesc. Automat zgloszeniowy Johna jest zepsuty. Mowi jego lodowka. Po uslyszeniu sygnalu zostaw
wiadomosc, kiedy tylko ja spisze, przyczepie sobie magnesem na drzwiach.

Czesc. Mowi John. Prawdopodobnie jestem w domu ale unikam rozmowy z kims, kogo nie lubie. Zostaw
wiadomosc - jesli nie oddzwonie, to znaczy, ze mowa byla o tobie.


 

 

BABSKIE SPRAWKI

 

 

 

 

 

Nie daj się:

::.
przemoc-uwolnij się
::. handel kobietami
::. tragiczne wyznanie
::. samoobrona
::. zaginieni
 

 



 


Co sądzisz o serwisie VirtuEla?
 
SUPER
SPOKO

BADZIEWIE

 

 


[Allegro.pl - odwiedzaj nas codziennie!]

 

 

 


Encyklopedia Nowoczesnej Kobiety VirtuEla 1996-2005