PL750x100cpm0010143g.gif


 

 

Randki z piekła rodem! Jeżeli przytrafiła Ci się koszmarna randka, o której chciałabyś tu opowiedzieć napisz!


 


Niebezpieczny nieznajomy

na złość swojemu chłopakowi postanowiłam umówić się na czacie z nieznajomym, którego zaprosiłam do siebie na kolację. Bez zastanowienia podałam mu swój adres i już wieczorem siedzieliśmy z kieliszkami wypełnionymi czerwonym winem przed telewizorem. W pewnym momencie poczułam, że urywa mi się film, dalszy ciąg zdarzeń znam z opowiadań współlokatorki, która weszła w momencie, kiedy nieznajomy buszował po jej pokoju. Spłoszony dał dyla. Koleżanka wezwała karetkę, ale na szczęście szybko doszłam do siebie (dosypał mi czegoś na spanie). Pisząc tę historię w skróconej wersji, chciałabym ostrzec wszystkie dziewczyny przed bezmyślnym zachowaniem, jakiego się dopuściłam, bo nigdy nie wiadomo kto siedzi po drugiej stronie monitora!

 


Zakład

pamiętam to jak dziś! Było piękne niedzielne popołudnie. Jarek zaprosił mnie do pubu, było super. Wypiliśmy sobie po browarze, siedzieliśmy, uśmiechaliśmy się. Jarek prawił mi takie słodkie komplementy. Byłam do tego stopnia zauroczona, że nie mogłam uwierzyć jak on mógł mnie do tej pory nie zauważyć. Po jakimś czasie, kiedy już na dobre się zauroczyłam okazało się, że był to głupi zakład o butelkę wódki. Do tej pory z nim nie rozmawiam.

 


Alicia Silverstone

"tę randkę można zaliczyć do piekła z rodem. Ten chłopak podjechał po mnie egzotycznym autem, zabrał na hip-hop party, a następnie przez cały wieczór rozmawiał przez komórkę i sprawdzał SMS-y".

 


Nie płacę

z tego co wiem, wiele dziewczyn uważało mnie za chłopaka z kasą. Nie przeczę,  nigdy mi jej nie brakowało, ale to nie znaczy, że jestem zobowiązany każdej pannie, która się ze mną umawia fundować-nie? Co prawda  nie należę do "złotówek" i zazwyczaj im stawiałem. Jedna tylko przegięła, i postanowiłem jej dać nauczkę. Otóż poszliśmy do restauracji na kolacyjkę. Zamówiłem sobie, ona sobie. Jej menu składało się z najdroższych potraw i deserów dostępnych w karcie. Zjedliśmy, pogadaliśmy, ona w wyśmienitym humorze, uśmiech od ucha do ucha. Mina zrzędła, gdy poprosiłem o oddzielne rachunki.

 


Pik-nik

Może wybrałam mało oryginalny sposób na spędzenie popołudnia z niedawno poznanym przystojniakiem, ale chciałam sprawdzić w jakiej jest formie. Po za tym tego typu randki mają to do siebie, że unika sie krępującego milczenia, kiedy nie ma o czym rozmawiać.

Zaproponowałam, że spędzimy czas na pikniku jedząc pyszności i popijając winko. Co prawda dokładnie nie zrobiłam mu listy zakupów, ale miałam maleńką nadzieje, że przygotuje cokolwiek.

Po wykupieniu połowy sklepu, popędziłam na moim jednośladze na spotkanie.

Oczywiście nie wspomniawszy, że spędziłam pół dnia przed lustrem, a z szafy wywaliłam niemal wszystkie wnętrzności.

Umówilismy się w dosyć "publicznym" miejscu - jednym z głównych deptaków w mieście. Po pierwsze z tego miejsca było do miejsca docelowego dość blisko,  a po drugie chciałam sie pokazać z takim wysportowanym, fantastycznym facetem.

Mimo tonarzu, który miałam na sobie przybyłam troche wcześniej. Taka piękna, uśmiechnięta, w przecudnym dresiku rozgladałam się w poszukiwaniu "mojego" towarzysza. Dojrzałam go i............. zamarłam a szczęka opadła mi na alejkę.   Przez moją głowę przegalopowała myśl 'BOŻE NIE, ZEBY TO NIE BYŁ ON".  

Chyba, każda kobieta przykłada wagę do wyglądu mężczyzny z którym się spotyka i do tej pory nie miałam absolutnie żadnych zastrzeżeń, ale to co zobaczyłam było przegięciem. Przez moment łudziłam się, że ktoś robi sobie ze mnie jaja, no nietety.

Hawajska koszula, przykrótkie dżinsy spod których wystawały białe skarpetki oczywiście markowe z gigantycznym napisem i eleganckie buty. RASOWY BURAK.

Niestety to była namiastka obciachu, który mnie czekał.

Przedmiotowy kolega przybył do mnie na rowerze jeżeli można TO tak nazwać, wielkości mini składaka. Rower był tak maleńki, że charował nogami po drodze. Rozpieprzone siodełko wielkości siodła do jazdy konnej a całość sprzętu w seledynowym kolorze. Było go widać z kilometra.

Dostałam histerycznego śmiechu i zapytałam czy jest pewny że chce na TYM jechać. On powiedział, że niestety miał awarie swojego sprzętu i pożyczył ten wspaniały rower od dziadka. Kompletnie nie przejął się moją zniesmaczoną i zrozpaczoną miną.

Było mi wstyd i chciało mi sie wyć.

Nie było osoby, która z atakiem śmiechu nie pokazywałaby nas palcami.

Spalona ze wstydu jakoś dotarłam do przyjemnego odludzia.

Gwoździem do trumny naszego uroczego popołudnia był prowiant który przyniósł, mianowicie woda minerala i sucharki.

Mmmm pyszności. 

 

  PL300x250cpm0090402_neuTest_FB_g.gif

 


Charlize Theron

"bez pamięci byłam zakochana w chłopaku, którego tak naprawdę poznałam dopiero poznałam. Nie wiedziałam, że jest neurotikiem. Przez cały wieczór czyścił swój widelec podkoszulkiem i opowiadał, jak to za dzieciństwa miał problem z dłubaniem w nosie"

 


w MPK-u

Cała nasza paczka po skończeniu podstawówki wybrała się do tego samego liceum, było nas około 12 osób. Liceum oddalone było o około 7 przystanków empeku od naszych domów. Zawsze jechaliśmy razem i wracaliśmy razem. Ja uchodziłem za największego chuligana w klasie, no ale nic. Mieliśmy też fajną nową koleżankę, która niedawno przeprowadziła się na nasze osiedle i dołączyła do naszej paczki. Strasznie mi się podobała i nie wiedziałem jak jej zaimponować. Kiedyś jednak wpadłem na zajebisty pomysł; kierowca empeku zawsze zatrzymywał się przed jakimś sklepikiem, wychodził z autobusu zostawiając pasażerów na dobre 10 minut. Ludzie strasznie się wkurzali, bo wiadomo, każdemu się spieszy po pracy do domu.

Tak było i tym razem, po szkole wsiadamy, dojeżdżamy do ulubionego miejsca kierowcy, bach empek staje, kierowca znika. Ja szybciutko za kierownicę i jedziemy!

Podjechaliśmy do naszego przystanku, wyłączyłem motor i poszliśmy do naszych domów. Ubaw był co niemiara, ja zostałem bohaterem dnia i w ten sposób zdobyłem dziewczynę. Długo ze sobą chodziliśmy, nawet wydoroślałem na pożądnego młodzieńca. A kierowca już się więcej się nie zatrzymywał!

 


Ran-de-wu w mlecz-nym

Kiedyś umówiłam się z całkiem fajnym chłopakiem na kolację. Byłam pewna, że to będzie niezapomniany wieczór ... i tak też było. Mój macho zaprowadził mnie do baru mlecznego, a żeby było jeszcze śmieszniej przy kasie stwierdził, że nie ma przy sobie portfela i chętnie by ode mnie pożyczył na zapłacenie rachunku.

 


Nad Atlantykiem

Wakacje spędziłem nad Atlantykiem z rodzicami. W pokoju hotelowym obok mieszkała dziewczyna w moim wieku. Któregoś wieczoru postanowiłem przejść się z nią po plaży. Gdy byliśmy już na miejscu, spojrzała na ocean po czym stwierdziła całkiem poważnie "Nigdy nie myślałam, że Atlantyk jest taki mały".

 


Na studniówce

Ten wymarzony zgodził się pójść ze mną na studniówkę. Przez cały wieczór nie mogłam uwierzyć swojemu szczęściu, byłam uśmiechnięta od ucha do ucha, a kiedy już pod koniec zabawy poszłam do toalety i zerknęłam w lustro odechciało mi się wszystkiego - z przodu między zębami sterczał kawał brokoli.

 


Hot dog

Zaprosiłem dziewczynę na randkę do swojego pierwszego, wymarzonego M-1 i żeby wszystko było dopięte na ostatni guzik postanowiłem poczęstować gościa kolacją. Na tę okazję postanowiłem zrobić hot-dogi. Kiedy gotową potrawę wyciągałem z piekarnika ona popatrzyła na mnie z politowaniem i się zmyła.

 


Tylko na gapę

Jeżdżąc MPK nigdy nie kupowałam biletu, nic więc dziwnego, że w końcu się doigrałam. Podchodzi kanar i ciąg dalszy znany... . Ja przy sobie ani pieniędzy, ani dokumentów.

 Kanar zaproponował, abyśmy się udali do mnie po kasę. Niechętnie, ale się zgodziłam, z resztą jakie miałam wyjście? Po drodze nie miałam ochoty z nim wogóle gadać, bo i o czym, jemu natomiast gęba się nie zamykała. Próbował mnie uświadomić, że skoro nie zdążyłam kupić biletu w kiosku, powinnam wykupić miesięczny abonament. Miałam już dosść tej paplaniny. W końcu dopełznęliśmy do mego apartamentu.

Chcąc nie chcąc zaproponowałam mu kawę, chociaż nie liczyłam na żadne ulgi. Wyjęłam dowód (kasy nie miałam) i czekałam, aż skończy spisywać moje personalia. Po tygodniu zadzwonił dzwonek, otworzyłam drzwi i ujrzałam kanara. W ręku trzymał bukiet kwiatów i miesięczny bilet na MPK "jestem pani dłużnikiem, chciałem zaprosić panią na kawę". Zgodziłam się i od tamtego czasu on mi kupuje miesięczne bilety no i chyba uchodzimy za zgodną parę.

 


Taki wstyd!

Mój "najnowszy" chłopak zaprosił mnie i moją 5 letnią córkę do siebie na kolację. W momencie kiedy przygotowywał nam jedzenie, moja mała podeszła do niego po czym słodko zapytała;

-"Wiedziałeś, że moja mama pierdzi w łóżku"?

To była nasza pierwsza i ostatnia "randka".
Więcej się ze mną nie spotkał!


Najgorsza randka?

Chyba z moim narzeczonym. 
Umówiliśmy się na 5-tą, padał deszcz a ja nie miałam parasola, jakby tego było mało czekałam na niego aż 2 godziny! 

Byłam mokra jak kura, a kiedy w końcu się zjawił oświadczył, że musi wracać do firmy bo ma masę roboty .

 

 

 


F
errari

Pewnej soboty wybrałam się do dyskoteki w Miami, gdzie przebywałam na wizycie u swojej siostry.

Przy barze zauważyłam przystojnego chłopaka, którego otaczał tłum pięknych dziewcząt. Traf dał, że ni stąd ni zowąd zauważyłam jego obecność przy swoim stoliku. Szybko przypadliśmy sobie do gustu, nic więc dziwnego, że zgodziłam, się aby mnie odwiózł do domu.

Jakie było moje zdziwienie, gdy podeszliśmy do Jego auta, a On szarmancko otworzył mi drzwi do tego wspaniałego czerwonego ferrari.

Zaraz, gdy tylko wyjechaliśmy z piskiem opon z parkingu,  dopadła nas policja.

-Czyje to auto??-zapytał dociekliwie policjant.
-Z wypożyczalni wyznał chłopak.

Zapłacił mandat za przekroczenie szybkości, odwiózł mnie do domu i nigdy więcej go nie widziałam!

Gdy następnego dnia opowiedziałam o nim siostrze, popatrzyła na mnie i skwitowała.

-On pracuje na budowie, a to ferrari wypożycza raz w miesiącu, żeby mieć powodzenie u takich naiwnych dziewcząt jak ty.

 


S
zpaner

Ten chłopak miał w sobie coś ....umiał imponować i ja strasznie chciałam zrobić na złość koleżankom i z nim się umówić.
W końcu wyszło. Spotkaliśmy się w kawiarni, tam gdzie wszyscy z naszej dzielnicy się spotykają. Jak zwykle trudno było o wolne miejsce, a kiedy w końcu je znaleźliśmy mój "szpanerek" zaczął wydzwaniać przez komórkę. Już po godzinie miałam tego serdecznie dosyć! Chciałam mu właśnie zwrócić uwagę, kiedy ponownie wdał się w gadkę z kolegą ...ale na szczęście  w tym samym momencie jego komórka mnie wyprzedziła dajac sygnał, że właśnie ktoś do niego dzwoni!

 


R
zęsa

Na pierwszą randkę chciałam wyglądać jak najlepiej. Z resztą nie na darmo spędziłam 2 godziny przed lustrem. Zdowolona ze swojego wyglądu dotarłam do umowionego miejsca.

Mój "chłopak" czekał już na mnie przy stoliku. Kiedy zaczęliśmy jeść lody jego wzrok zatrzymał się na mojej twarzy. Czułam jak robię się czerwona, a moje sztuczne rzęsy z prawego oka przesuwaja się w żółwim tempie coraz niżej i niżej.

W końcu wylądowały w pucharku z lodami, a ja nigdy więcej nie umówiłam się z tym wspaniałym chłopakiem:-(

 


S
tary znajomy

Kiedyś, gdy byłam jeszcze piękna i młoda miałam obsesję na punkcie jednego chłopaka z mojej szkoły. On oczywiście nie zwracał na mnie wogóle żadnej uwagi, bo i po co.

Nie wyróżniałam się żadną cechą dodatnią, taka sobie mysz.

W międzyczasie wydoroślałam, jestem dość atrakcyjną kobietą, prowadzę własną firmę. Pewnego dnia do mego gabinetu zawitał elegancki klijent. Onieśmielona próbowałam sobie przypomnieć, skąd znam jego twarz. Niestety, nic mi nie przychodziło do głowy.

W pewnym momencie mój klijent nieśmiało zapytał czy przypadkiem się nie znamy.

- Tak odpowiedziałam, Pan jest moim ginekologiem!

- Niestety nie, odpowiedział ...

W tym momencie zapadło milczenie. Dopiero po jego wyjściu uświadomiłam sobie kim był on naprawdę.

 


Z
amknij się!

Poszłam na randkę z chłopakiem, który przez cały czas opowiadał o swojej byłej dziewczynie.

Jakby tego było mało wylał zawartość swojej filiżanki z kawą na moją nową białą sukienkę, ale nawet tego nie zauważył ponieważ jego dziewczyna była w tym momencie  najważniejsza!

Rozczarowana wstałam od stolika i po prostu wyszłam.

Nie mam pojęcia czy to zauważył.

 


 

Jeżeli przytrafiła ci się pechowa randka,
   o której chciałabyś tu opowiedzieć napisz:
 


Adresat:
Imię:
Temat:
Treść:

 

 


 

SONDA
Czy zawarte tu informacje były dla Ciebie pożyteczne?

Tak
Niezupełnie
Nie

 

   


 

  PL160x600cpm0010105g.gif

 

Copyright All rights reserved. EncykopediaNowoczesnejKobiety VirtuEla1993-2010 
Copyright | Kontakt