Kryzysowy szyk
Styl
luksusowego żebraka tak modny jeszcze niedawno, teraz
odchodzi do lamusa. W sezonie wiosna/lato 2009 nie
opłaca się wyglądać jak bankrut. Głównie dlatego, że to
nie tylko sezon wyjątkowo bogaty w trendy modowe, ale
także w niepokojące tendencje giełdowe. W tym sezonie
ryzykowny jest nie tylko rynsztokowy look ale i zwykłe
zaniedbanie wizerunku i oszczędzanie na stylu, bo „jak
Cię widzą tak Cię piszą”. Dlatego projektanci namawiają
na inwestycję w złoto i obsypują nas nim od kokard we
włosach po złote sandały godne greckiej bogini, a nie
przeciętnej pracowniczki korporacji. Jeśli ktoś nie lubi
złota - może wybrać obsypanie kwiatami. A jeśli i to nie
przypadnie mu do gustu to wybiera z szerokiego spektrum
tendencji począwszy od geometrycznych wzorów, poprzez
łagodne pastele aż po fluorescencyjne zestawienia
nowoczesnych form. W modzie hossa, w portfelach bessa.
Co
zrobić żeby ostatni krzyk mody nie był także ostatnim
jękiem naszej karty kredytowej?
-
Nie stać Cię na tanie rzeczy.
Nie łudź się, żakiet za 59,90 nigdy nie będzie
wyglądał profesjonalnie, a spodnie za podobną cenę
stracą fason po pierwszym praniu albo nawet przed
nim. Kup jeden zestaw, ale za to taki, w którym
czujesz się doskonale i wyglądasz jak na stanowisku,
które chcesz zdobyć. Do tego kilka koszul,
prestiżowe dodatki i nikomu nic do tego, że chodzisz
ciągle w tym samym- przecież biznesowe mundurki i
tak wyglądają zawsze podobnie.
-
Inwestuj w dodatki.
Zakochałaś się w torbie w
najmodniejszym kolorze pastelowego różu? Nawet na
nią nie patrz, jeśli do niczego Ci nie pasuje.
Rozejrzyj się za ponadczasową torbą, butami
doskonałej jakości i doskonałym piórem. Nowoczesny
look zapewni Ci biżuteria- na przekór giełdowym
deficytom duża i lśniąca. Tylko nie przesadź. Duży
naszyjnik wystarczy, ogromne kolczyki do kompletu to
byłby kicz.
-
Wyglądaj jak milion dolarów.
Łatwo powiedzieć, trudniej zrobić? Nic bardziej
mylnego. Jeśli potrzebujesz wystrzałowej sukienki,
nie daj sobie wcisnąć czegoś, w czym wyglądasz tylko
dobrze. Patrząc na siebie w lustrze przymierzalni
musisz czuć, że świat należy do Ciebie. I zobaczysz,
faktycznie legnie u Twoich stóp.
-
Zrób listę.
Przejrzyj szafę, może masz coś z zeszłego sezonu, co
wystarczy tylko odświeżyć innymi dodatkami? Może
klasyczny, trochę nudny trencz zyska nowego blasku
dzięki supermodnym butom na słupku? Bądź obiektywna
i spisz listę rzeczy, których potrzebujesz. Nie
zapomnij zanotować kolorów- lepiej uzupełnić paletę
już istniejącą niż komponować całkiem nową.
-
Skorzystaj z fachowej pomocy.
Jeśli mimo wysiłków nie jesteś w
stanie powstrzymać napadów zakupoholizmu, kupujesz
impulsywnie, a później żałujesz lub po prostu nie
wiesz co wybrać przy ograniczonym budżecie- zamów
osobistego stylistę. Wbrew pozorom to nie próżny
zbytek zarezerwowany dla gwiazd. Tylko personal
shopper (www.personalstylist.pl) poradzi sobie z
ograniczonym budżetem i wybierze ubrania, które
pasują do Ciebie, Twojego stylu życia i siebie
nawzajem. To trudna sztuka. Jeśli zamówisz
profesjonalistę wystarczy jeden dzień, by
zregenerować szafę na cały nowy sezon. I wyleczyć
się z bezmyślnego kupowania, co może okazać się
zbawienne dla Twojego budżetu. I pamiętaj,
szczególnie teraz nie stać Cię na wygląd biedaka,
zainwestuj w siebie.
Monika Jurczyk
|